Problem z jedzeniem szpitalnym wynika z
tego, że nie mamy w praktyce żadnego przepisu, który regulowałby kwestię
posiłków dla chorych.
Ostatnio Ministerstwo Zdrowia
stwierdziło w odpowiedzi na interpelację kilku posłów, że pacjentom
należy się wyżywienie średniej jakości.
W sytuacji, gdy lekarz nie zaordynuje specjalnej diety, pacjentowi przysługuje wyżywienie średniej jakości, a ich ilość, zawartość i kaloryczność powinna odpowiadać zasadom prawidłowego żywienia przeciętnego człowieka w danym wieku.
W obowiązującym stanie prawnym i faktycznym nie ma określonych średnich stawek żywieniowych na jednego pacjenta, które miałyby obowiązywać we wszystkich podmiotach leczniczych.
Dzienną stawkę żywieniową w szpitalu ustala kierownik podmiotu leczniczego, będący jednocześnie odpowiedzialny za zarządzanie podmiotem.
Szpitale, w kalkulacji kosztów leczenia, powinny wziąć pod uwagę, że nierozpoznane niedożywienie oraz niewłaściwe odżywianie w czasie leczenia jest czynnikiem przedłużającym zdrowienie i podnoszącym koszty leczenia.
Prawidłowe odżywienie jest ważną częścią leczenia, liczba chorych zaś, u których w trakcie hospitalizacji stan odżywienia nie ulega pogorszeniu, jest istotnym wskaźnikiem jakości opieki w szpitalach.
Czy to co serwowane jest nam w większości szpitali spełnia wymóg owej „średniej jakości”?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz