poniedziałek, 1 lutego 2016

Masz prawo

Masz prawo do pomieszczenia oraz wyżywienia adekwatnych do Twojego stanu zdrowia.



Rzecznik Praw Obywatelskich donosi, że przepisy dotyczące świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych nie zawierają regulacji dotyczącej obowiązku zapewnienia świadczeniobiorcom zakwaterowania i wyżywienia.

Nie ma przykładowo określonej stawki dziennej żywieniowej.  

Szpitale wydają na żywienie jednego pacjenta 6-10 zł, zdarzają się przypadki, że kilkanaście zł.

Wszyscy mamy prawo do równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych, także w zakresie żywienia, ale póki nie będzie odpowiednich regulacji pacjenci w wielu szpitalach będą jeść źle – monotonnie, niezdrowo, niesmacznie, że o stronie wizualnej posiłku nie wspomnę.

Posiłki w szpitalach mają być średniej jakości

Problem z jedzeniem szpitalnym wynika z tego, że nie mamy w praktyce żadnego przepisu, który regulowałby kwestię posiłków dla chorych.
Ostatnio Ministerstwo Zdrowia stwierdziło w odpowiedzi na interpelację kilku posłów, że pacjentom należy się wyżywienie średniej jakości.
W sytuacji, gdy lekarz nie zaordynuje specjalnej diety, pacjentowi przysługuje wyżywienie średniej jakości, a ich ilość, zawartość i kaloryczność powinna odpowiadać zasadom prawidłowego żywienia przeciętnego człowieka w danym wieku.

W obowiązującym stanie prawnym i faktycznym nie ma określonych średnich stawek żywieniowych na jednego pacjenta, które miałyby obowiązywać we wszystkich podmiotach leczniczych.

Dzienną stawkę żywieniową w szpitalu ustala kierownik podmiotu leczniczego, będący jednocześnie odpowiedzialny za zarządzanie podmiotem.

Szpitale, w kalkulacji kosztów leczenia, powinny wziąć pod uwagę, że nierozpoznane niedożywienie oraz niewłaściwe odżywianie w czasie leczenia jest czynnikiem przedłużającym zdrowienie i podnoszącym koszty leczenia.
Prawidłowe odżywienie jest ważną częścią leczenia, liczba chorych zaś, u których w trakcie hospitalizacji stan odżywienia nie ulega pogorszeniu, jest istotnym wskaźnikiem jakości opieki w szpitalach.
Czy to co serwowane jest nam w większości szpitali spełnia wymóg owej „średniej jakości”?

Przykładowe posiłki w szpitalu

Śniadanie: 

  • Kawa zbożowa na mleku, 2 łyżki białego sera ze szczypiorkiem, 2 kromki białego chleba, masło, herbata.
  • Herbata, dwie kromki chleba (jedna biała, druga udawana ciemna), masło, 2 plastry szynki konserwowej

Obiad: 

  • Pomidorowa z makaronem, rozgotowana marchewka z czymś, kawałek gotowanego mięsa  w sosie, ziemniaki, kompot.
 

Kolacja:

  • 1 kromka białego chleba, 2 kromki udawanego ciemnego chleba, kawałek pasztetu, masło, herbata
  • 2 parówki wielkości mojego kciuka (czyli dwie ćwiartki z tradycyjnej długości parówki), 2 kromki białego chleba, ketchup, masło
 
 
Podwieczorek i II śniadanie istniały, ale tylko w teorii. 
W praktyce nigdy nikt ich nie dostał.
 
 
 
 
 

Zobacz szpitalne jedzenie z całego świata.

Kalifornia, Stany Zjednoczone

 

 

 

Sydney, Australia

 

 

 

Richmond, Kanada

 

 

 

Huddinge, Szwecja

 

 

 

Massachusetts

 

 

 

Malvern, Australia

 

 

 

Japonia

 

 

 

Dubaj, ZEA

 

 

 

Paryż, Francja

 

 

 

Malezja

 

 

 

Wielka Brytania

 

 

 

Johannesburg, RPA

 

 

 

Tokio, Japonia

 

 

 

Niemcy


 

 Polska






niedziela, 31 stycznia 2016

Pyszny Obiadek


Jeśli nigdy nie leżałeś w szpitalu.....

Jeśli nigdy nie leżałeś w szpitalu  to może zastanawiałeś się kiedyś co tam się je. 
Ano je się to co dadzą. 
Generalnie są w ciągu dnia 3 posiłki. Śniadanie około 8.30 zazwyczaj 2-3 kromki chleba, kawałek masła i 2 plastry wędliny. Tyle, Pomidorek? Nie. Ogórek? Nie. Witaminy? Nie! 
Przepraszam, czasami podobno dawali zupę mleczną. 
Wielu ekspertów na słowo mleko reaguje histerią. 
Przecież laktoza, ileśtam % (u każdego eksperta inna ilość %) populacji nie trawi laktozy. 
Ja się nie będę czepiał, jak ktoś nie trawi, to o tym wie i nie będzie jadł, albo powie co i jak i mu na coś zamienią (miejmy nadzieję).
Generalnie dieta nie jest urozmaicona wcale. 
Co dzień niemal to samo (zmienia się wędlina – ze słabej na słabą). 
To samo tyczy się obiadu i kolacji. Co na obiad(około 12.30)? Zupa, zazwyczaj jarzynowa lub koperkowa. 
A na drugie? 
A różnie chciałoby się powiedzieć. 
Raz ziemniaki, buraczki, schabowy(wielkości około 7×5 cm). 
Innym razem ziemniaki, buraczki, pałka z uda kurczaka (niewielka). 
Jeszcze innym razem ziemniaki, buraczki i mielony. Czasami kasza zamiast ziemniaków. No i obowiązkowo kompot.
Kolacja(o 17.30) do przewidzenia – dwie lub trzy kromki chleba (oczywiście chleb biały), kawałek masła (w sumie do końca nie wiem co to jest, w każdym razie do smarowania), no i dwa plasterki wędliny. 

DSC_0076[1]

Nie muszę oczywiście wspominać o braku warzyw. 
Do tego herbata. Dane pochodzą z własnych obserwacji i rozmów z osobą, która była hospitalizowana dwa tygodnie i nie miała zaleconej żadnej szczególnej diety – dostawała to co wszyscy. 
Bywał stosowany płodozmian, raz na kolację widziałem serki topione. 
Kiedyś jeszcze akurat szedłem korytarzem jak jechała kolacja i widziałem, że niektórzy dostawali do chleba ser biały (już w formie zrobionego twarożku).
Wnioski wyciągniesz i tak sam, mi rzuca się w oczy brak witamin i minerałów, niska jakość zwłaszcza wędlin (co zapewne wynika z ograniczonego budżetu) oraz niewielkie porcje – wszystkiego. 
Nie wiem czy wynika to z założenia, że większość pacjentów jest w podeszłym wieku i ma obniżone zapotrzebowanie kaloryczne, czy z założenia, że rodzina w odwiedziny i tak zawsze coś przyniesie np. cały domowy obiad.

sobota, 30 stycznia 2016

Śniadanko, Obiadek i kolacja cz.2

  • Kolacja dla ciężarnej w 6 miesiącu z zapaleniem płuc w Szczecin zdroje.





  • Śniadanie karmiącej matki w Szpitalu - Pomorzany. 




  • Śniadanie po operacji.